sobota, 4 czerwca 2011

Końska sielanka








Bez komentarza. Chyba widać, że konie są uśmiechnięte!
A tak przy okazji, to czy ktoś poznaje tego gniadego tłuściocha na dwóch przedostatnich zdjęciach od tekstu!?

Dzień dziecka



W przeddzień 1 czerwca dostałam telefon ze związku hodowców koni, że kasę mam popsutą, a w ogóle, to wszystkie kasy związkowe się popsuły ( jakiś błąd w oprogramowaniu) i muszę natychmiast jechać do Warszawy. No cóż jak mus to mus. Zrobiłam Oli i Tomkowi dzień wolny od szkoły, umówiłam się z Adą i Anielą i zrobiłyśmy sobie ogólny dzień dziecka w ZOO.
W ZOO pracowałam jakieś 140 lat temu ( ha, ha, ha) no może nie tyle, ale dawno. Pracują tam w dalszym ciągu moje koleżanki. W ogrodzie z okazji dnia dziecka były tłumy, ale dzięki Ewie - jednej z moich koleżanek obejrzeliśmy wszystkie nowości, a dzieciaki nawet asystowały przy zdjęciach malutkich panter śnieżnych - irbisów, które są w wychowalni. Baśka natomiast podjęła nas u siebie zimną gazowaną i nie gazowaną wodą. Było miło.
Na terenie pożarliśmy lody włoskie - pycha, pycha, pycha!
Ewa jest fotografem w ogrodzie i pstryknęła nam bardzo udaną fotkę. Powyżej chuda baba i jej potomstwo.

piątek, 27 maja 2011

III Piknik Kultury Mazowieckiej w Żarnówce



Rodzima "pisarka" swoje wypociny prezentuje...



Córki Szejka Abdula na żarnowieckich błoniach



Po raz pierwszy zasłony z twarzy córek Szejka niespodziewanie opadły...

W minioną niedzielę odbył się w Żarnówce już III Piknik Kultury Mazowieckiej w Żarnówce. Tym razem organizatorem było Stowarzyszenie Kapitał Praca Rozwój z Siedlec. Wśród wielu atrakcji min: występ fortepianowy prawnuczki naszej sąsiadki - 10 letniej Kamili, występ młodzieży ze szkoły Norwidowskiej z Siedlec czy bufet zaopatrzony w staropolskie jadło przez stowarzyszenie Grębkowianie znalazło się również miejsce dla stadniny Konik Polny.
Zaprezentowały się ze swoim kadrylowym przejazdem córki Szejka Abdula. Ich występ poprzedziłam odczytaniem opowiadania "Szejk Abdul w Żarnówce na Hubertusie gościł".
Było miło, smacznie, pięknie i słonecznie.
Szkoda tylko, że święcenie pól wypadło w Żarnówce w tym samym dniu, o tej samej porze przez co żarnowieckich dzieci nie powoziłyśmy na naszych konikach...

wtorek, 24 maja 2011

Budowa domu ruszyła!



Stemple pod strop



Belki stropowe - dzieło moich teściów

Przyjechali moi teściowie jak zwykle z energią i wytrzymałością nastolatków. Zrobili z drutów 12 i 6 wszystkie belki stropowe. Robi się je z 4 drutów 12, a łączy się tak zwanymi strzemionkami ( które nota bene w ilości ok 1000 sztuk wykonał na giętarce Tomek przedtem tnąc drut gilotyną. Dzielnie pomagał mu przy tym bratanek Sławek).
Jest to nieprawdopodobnie żmudna robota, ponieważ każde strzemionko przyczepia się cienkim drutem w czterech rogach. Pomagałam tacie i mamie tyle ile mogłam, bo w międzyczasie obiad, konie, dzieci itd.
Tomek ze Sławkiem rozpoczęli zwózkę stempli pod strop. Nieźle się narobili, bo musieli wyciągać pnie drzewek z podmokłej olszyny...
Jutro przyjeżdża pan Henio - murarz i robota rozpocznie się na całego!

Jest ciepło, jest wiosna, jest pięknie!!!

Oto kilka widoczków z wiosennego Konika Polnego.




Moja cudowna kalina



Przyjechała mama Tomka i zarządziła obsadzenie klombu jałowcami!



Ja i Ola wśród naszych ukochanych "chabecinek"

poniedziałek, 23 maja 2011

Otwarte Wrota 2011 - w "Fiord" Ciopan




W sobotę 21 maja byłam zaproszona do prezentacji moich książek przez właścicieli zaprzyjaźnionej stadniny koni "Fiord" Ciopan - Danę i Andrzeja Jagodzińskich.
Tego pięknego dnia odbył się u nich Kiermasz Produktów Ekologicznych i Tradycyjnych. Zdobyłam wreszcie przepis na produkcję serów dłużej i krócej dojrzewających. Uwaga! Jak tylko Krowa odchowa cielę - rozpoczynam produkcję!!!!
Powyżej kilka widoczków z kiermaszu. Poniżej link do filmu z imprezy.
http://www.youtube.com/watch?v=e832Ptp0T3o

wtorek, 17 maja 2011

Pierwszy trening piłkarski Tomka



Zdjęcia mocno bojowe, ale pogoda była nie taka...Tomek z trenerem.



Tomek i Czarek



Atak na bramkę

Tomeczek nieźle gra w piłkę nożną. Często to zdanie słyszałam od swoich i nie swoich dzieci. Poza tym młody lubi grać w nogę. Kiedy więc nadarzyła się okazja na treningi w Klubie Sportowym "Victoria" Kałuszyn zawiozłam go i jego kumpla Czarka na pierwsze zajęcia.
Trenuje ich super cierpliwy, podziwu godny Marcin Kulczyk, który bez problemu poradził sobie za pomocą gwizdka i autorytetu z 30 rozwrzeszczanymi 2-4 klasistami.
Panowie nieźle się nabiegali, ale bogatsi są w zestaw ćwiczeń, który na pewno dzisiaj po lekcjach będzie wałkowany. Mam nadzieję, że to nie słomiany zapał...