poniedziałek, 27 czerwca 2011

Na poziomki



Umorusane poszukiwaczki poziomek



Banieczka niewielka, ale zapełniona i nie ostatnia w tym roku!



Leśne cudo - poziomeczki!

23 czerwca wypadło nam w tym roku podwójne święto: Boże ciało i Dzień Ojca. Postanowiłyśmy z Olą uczcić je wycieczka na poziomki do lasu. Poziomek w lesie w tym roku jak "mrówków", aż czerwono w trawie pod drzewami!
Objadłyśmy się jak zwykle do bólu brzucha. Kiedy tak pałaszowałyśmy poziomki garściami przypomniały mi się moje wędrówki po lesie z tatą i młodszą siostrą Elą. Tata zbierał poziomki i pakował je nam do otwartych dziobów jak pisklakom, a my byłyśmy nimi umorusane, ale "w niebo wzięte".
Cyknęłam zdjęcie poziomek i wysłałam je mojemu tacie z okazji Dnia Ojca. To tylko zdjęcie, ale symboliczne. To ja teraz powinnam zbierać poziomki i pakować do dzioba mojemu staruszkowi...

piątek, 17 czerwca 2011

Białeckie klimaty



Widok na Niemienickie lasy z "nowych bloków"



Mój ulubiony widoczek z pastwisk na wyżynny krajobraz wioski Niemienice



Czempionat

Tak się złożyło, że w trakcie trwania Czempionatu Koni Małopolskich w Białce musiałam pojechać po moich teściów. Kocham miejsce, w którym mieszkam, ale Białka ma trwałe miejsce w moim sercu. Powyżej kilka zdjęć oddających "białeckie klimaty".

piątek, 10 czerwca 2011

Deszcz zaczekał aż skończymy sianokosy



Konie w deszczu



Tomek udziela się przy sianie



Ola przy pracy



Kocham nasz jaśmin!!!


Pogoda była dla nas w tym roku łaskawa. Zebraliśmy sianokiszonkę i następnego dnia zaczęło lać, a nawet gradem sypać. Mój ogród został wreszcie obficie podlany, chociaż nadmiar deszczu zaszkodził zapewne anemicznej marchewce...
Serce się cieszy, bo dzieci pomagały w ograbianiu siana. Serce się cieszy, a i oczy radują kiedy nasz jaśmin kwitnie...

wtorek, 7 czerwca 2011

Cała Polska Czyta Dzieciom



Dzisiaj w sali konferencyjnej Urzędu Gminy w Grębkowie odbyło się spotkanie z dziećmi klas 0-2, na które zostałam zaproszona przez Panią Dyrektor GBP w Grębkowie Wandę Miszczak. Spotkanie odbyło się pod hasłem "Cała Polska Czyta Dzieciom".
Jestem wielką fanką czytania w ogóle, a przede wszystkim zarażania dzieci "chęcią czytania".
Wybrałam wierszyk "Koziołeczek" Jana Brzechwy, "Cuda i dziwy" oraz "Mróz" Juliana Tuwima. Oprócz mnie inni czytający zadawali dzieciom rozmaite zagadki, ale największą trudność miały dzieci z rozwiązaniem zagadki, którą ja im dałam, a która pochodziła z telewizyjnego Domowego Przedszkola:
Co to jest?
Po wodzie pływa
I kaczka się nazywa!
Obszerne sprawozdanie ze spotkania z dziećmi oraz mnóstwo zdjęć znajdziecie na gbpgerbkow.blog.onet.pl

niedziela, 5 czerwca 2011

Spotkanie w bibliotece w Mrozach


30 maja miałam bardzo sympatyczne spotkanie autorskie z dziećmi. Link www.biblioteka.mrozy.pl - tam w aktualnościach jest "Pasja w życiu człowieka".

sobota, 4 czerwca 2011

Końska sielanka








Bez komentarza. Chyba widać, że konie są uśmiechnięte!
A tak przy okazji, to czy ktoś poznaje tego gniadego tłuściocha na dwóch przedostatnich zdjęciach od tekstu!?

Dzień dziecka



W przeddzień 1 czerwca dostałam telefon ze związku hodowców koni, że kasę mam popsutą, a w ogóle, to wszystkie kasy związkowe się popsuły ( jakiś błąd w oprogramowaniu) i muszę natychmiast jechać do Warszawy. No cóż jak mus to mus. Zrobiłam Oli i Tomkowi dzień wolny od szkoły, umówiłam się z Adą i Anielą i zrobiłyśmy sobie ogólny dzień dziecka w ZOO.
W ZOO pracowałam jakieś 140 lat temu ( ha, ha, ha) no może nie tyle, ale dawno. Pracują tam w dalszym ciągu moje koleżanki. W ogrodzie z okazji dnia dziecka były tłumy, ale dzięki Ewie - jednej z moich koleżanek obejrzeliśmy wszystkie nowości, a dzieciaki nawet asystowały przy zdjęciach malutkich panter śnieżnych - irbisów, które są w wychowalni. Baśka natomiast podjęła nas u siebie zimną gazowaną i nie gazowaną wodą. Było miło.
Na terenie pożarliśmy lody włoskie - pycha, pycha, pycha!
Ewa jest fotografem w ogrodzie i pstryknęła nam bardzo udaną fotkę. Powyżej chuda baba i jej potomstwo.