Powoli, powoli śliczna, zielona wiosenka na swym bułanym koniku do naszej stadniny podąża. Najpierw wici w postaci krokusów i żurawi posłała. Potem gońcy gęsi się pojawili i kotki na wierzbach rozkwitły.
Potem nagle wróble taki jazgot podniosły, że aż z domu wybiegła co by sprawdzić czy czasem Rudaś - kot-kawaler do nich się nie podkrada...Ale nie wróbelki po prostu w konkury do swoich samiczek uderzyły i gody rozpoczęły :)
Marzanny co prawda w tym roku nie utopiliśmy, ale chyba mi się jej żal zrobiło, bo w tym roku zima łagodna była i sama sobie poszła, to po cóż biedną Marzannę w zimnej wodzie taplać ? :p
Marzy mi się rodzinne ognisko na przywitanie Panny Wiosny...a może do starszych córek nie będę dzwoniła, może się domyślą i do mamusi zjadą na weekend ? Oj radość by była, a prognoza całkiem ciekawa, kilkanaście stopni na plusie !
Zapraszam też wszystkich chętnych na wiosenne jazdy. Nie powiem, że interesu w tym nie mam ukrytego...oj, przyznam się, otóż konisie linieją i przydałaby się wiara co by je porządnie wyszczotkowała :p
Czekamy na was w Koniku Polnym :)))))
poniedziałek, 23 marca 2015
piątek, 13 marca 2015
Spotkanie z dziecmi na Warszawskiej Cavaliadzie :)
Na prośbę dyrektora Polskiego Związku Hodowców Koni - Andrzeja Stasiowskiego wzięłam udział w programie dydaktycznym dla dzieci podczas piątkowej Cavaliady z okazji dnia otwartego dla szkół :)
Moją rolą było w sposób przystępny omówić 10 podstawowych ras koni hodowanych w Polsce.
Do dyspozycji miałam "roll - upy " ze zdjęciami i opisem koni.
Mile dziewczynki z wolontariatu pomogły mi rozstawić pomoce naukowe ( nie wiem czy wiecie jak złośliwe potrafią być roll-upy !!!) Chwała im i serdeczne dzięki za to:)
Wielkie dzięki dla redaktor prowadzącej magazyn W siodle, z którym współpracuje - Basi Jampolskiej za błyskawiczną i wręcz niemożliwą do przeprowadzenia ( ze względu na krotki czas od otrzymania ode mnie wiadomości) akcję dostarczenia egzemplarzy czasopisma, które posłużyły oprócz gadżetów PZHK za nagrody dla dzieci :)
Dziękuję za mila gościnę i kawę, która uratowała mi życie przemiłym: Patrycji i Agnieszce z pawilonu PZHK oraz za mile słowo i baloniki od pan z pawilonu magazynu Kon Polski, z którym również współpracuję :)
Przeforsowałam u dyrektora swój image missowy czyli z szarfą Miss po 50ce, a konkretnie z moim tytułem, który zdobyłam - Miss Natury po 50ce. Wychodziłam z założenia, ze dzieci z pewnością zapamiętają informacje o koniach od dziwnej miss z szarfą niż od zwykłej hodowczyni w kamizelce i butach jeździeckich. Nie myliłam się, dzieciaki słuchały uważnie, bo obiecałam, ze na koniec powiem skąd ta szarfa :)
Po moim wykładzie dzieci potrafiły odpowiedzieć na każde zadane przeze mnie pytanie ! Dostały upominki i z zadowoleniem przechodziły do następnej stacji z kolejnym programem dziecięcym :)
Oprócz "promocji polskiej hodowli koni" podczas spotkania udało mi się opowiedzieć również o projekcie Miss po 50ce i działalności Fundacji Katarzyny Czajka Miss po 50ce w szkołach z cyklu "Budowanie autorytetów" u dzieci i młodzieży.
Namawiałam również dzieci do czytania książek, a wychowawców zachęcałam do organizowania w swoich szkołach moich spotkań "Rola pasji w życiu człowieka".
Bardzo udany wyjazd, było milo.
Cavaliada trwa jeszcze do niedzieli wiec bardzo zachęcam do udziału w tej wielkiej jeździeckiej imprezie, a w niedziele w bloku Akademii Hodowcy i Jezdzca o godzinie 12:00 ze swoim wykładem "Żywienie i trening jeźdźca" wystąpią Ada i Aniela :))))))) Serdecznie zapraszam w ich imieniu :)
Moją rolą było w sposób przystępny omówić 10 podstawowych ras koni hodowanych w Polsce.
Do dyspozycji miałam "roll - upy " ze zdjęciami i opisem koni.
Mile dziewczynki z wolontariatu pomogły mi rozstawić pomoce naukowe ( nie wiem czy wiecie jak złośliwe potrafią być roll-upy !!!) Chwała im i serdeczne dzięki za to:)
Wielkie dzięki dla redaktor prowadzącej magazyn W siodle, z którym współpracuje - Basi Jampolskiej za błyskawiczną i wręcz niemożliwą do przeprowadzenia ( ze względu na krotki czas od otrzymania ode mnie wiadomości) akcję dostarczenia egzemplarzy czasopisma, które posłużyły oprócz gadżetów PZHK za nagrody dla dzieci :)
Dziękuję za mila gościnę i kawę, która uratowała mi życie przemiłym: Patrycji i Agnieszce z pawilonu PZHK oraz za mile słowo i baloniki od pan z pawilonu magazynu Kon Polski, z którym również współpracuję :)
Przeforsowałam u dyrektora swój image missowy czyli z szarfą Miss po 50ce, a konkretnie z moim tytułem, który zdobyłam - Miss Natury po 50ce. Wychodziłam z założenia, ze dzieci z pewnością zapamiętają informacje o koniach od dziwnej miss z szarfą niż od zwykłej hodowczyni w kamizelce i butach jeździeckich. Nie myliłam się, dzieciaki słuchały uważnie, bo obiecałam, ze na koniec powiem skąd ta szarfa :)
Po moim wykładzie dzieci potrafiły odpowiedzieć na każde zadane przeze mnie pytanie ! Dostały upominki i z zadowoleniem przechodziły do następnej stacji z kolejnym programem dziecięcym :)
Oprócz "promocji polskiej hodowli koni" podczas spotkania udało mi się opowiedzieć również o projekcie Miss po 50ce i działalności Fundacji Katarzyny Czajka Miss po 50ce w szkołach z cyklu "Budowanie autorytetów" u dzieci i młodzieży.
Namawiałam również dzieci do czytania książek, a wychowawców zachęcałam do organizowania w swoich szkołach moich spotkań "Rola pasji w życiu człowieka".
Bardzo udany wyjazd, było milo.
Cavaliada trwa jeszcze do niedzieli wiec bardzo zachęcam do udziału w tej wielkiej jeździeckiej imprezie, a w niedziele w bloku Akademii Hodowcy i Jezdzca o godzinie 12:00 ze swoim wykładem "Żywienie i trening jeźdźca" wystąpią Ada i Aniela :))))))) Serdecznie zapraszam w ich imieniu :)
piątek, 20 lutego 2015
Pożoga Panicza powiła :)
Czarownica Ewka złapała widły i pogoniła porządkować boks porodowy, bo brzuch Pożogi gigantyczne rozmiary przyjął i wymię stało się bardzo pokaźnym. Po godzince roboty wynik jej działania widoczny był w postaci kilkunastu kupek obornika, które wolna chwilka zamierzała po lace rozrzucić.
Jako ze do stadniny gość z dalekiej Irlandii zjechał, przejażdżka przedpołudniowa zaplanowana była. Panna Maja z Zielonej Wyspy Posyłki dosiadła, a Czarownica Ewka postanowiła Pożogę do przedporodowej gimnastyki przymusić i na grzbiet wysokiego kobylska się wgramoliła.
Terenik bardzo spokojnie przebiegał głównie stepem ze względu na zaawansowany stan przyszłej matki.
Po powrocie koniki na wybieg wypuszczone zostały, siano przez Czarownice Ewkę rozwiezione pożarły,w stawie wody się napiły i do stajni na nowe miejsca sprowadzone zostały. Roszada końska przejściem Pożogi do porodówki spowodowana była, ale i chęcią przeprowadzenia pewnego eksperymentu.
Gospodarz stadniny mianowicie na pomysł wpadł jakby tu jedna z kobyłek, która nałóg wędrowania po boksie miała, uspokoić. Otóż zlecił Czarownicy Ewce obok przewodniczki stada ja ostawić, co by miejsce w hierarchii stada jej wzmocnić poprzez sąsiedztwo z królową, którą oczywiście Poska, a nie kot inny jest.
Poki co niespokojna klacz nieco jest spokojniejsza, a na wybiegu inne konie jej nie odganiają, co Czarownice Ewkę i Czarowniczeta w bardzo dobry nastrój wprawiło.
Gdyby ktoś myślał, ze konie człowieka nic a nic nie rozumieją i mowy jego nie pojmują w błędzie są, gdyż Pożoga ze slow Czarownicy Ewki wniosek jeden wysnuła, a mianowicie, ze czas potomka na świat wydać i jeszcze przed północą syna powiła, któremu jednomyślnie Panicz na imię dano,, bo piękny niczym z obrazka i już kwadrans po porodzie rządzić zaczął na nóżki wstając i głośnym rżeniem matczynego cyca się dopominając, którego to po chwili do pyszczka pochwycił i odżywczy pokarm matki zassał.
Wtedy to Czarownica Ewka z ulga westchnęła, łożysko z boksu widłami wyciągnęła i na zasłużony odpoczynek do domu pogoniła :)
Gdybyście nie dowierzali, to na pierwszym zdjęciu ogon Pożogi jest widoczny, która tuz przed porodem gimnastyki pod Czarownicą Ewką zażywa :p
Jako ze do stadniny gość z dalekiej Irlandii zjechał, przejażdżka przedpołudniowa zaplanowana była. Panna Maja z Zielonej Wyspy Posyłki dosiadła, a Czarownica Ewka postanowiła Pożogę do przedporodowej gimnastyki przymusić i na grzbiet wysokiego kobylska się wgramoliła.
Terenik bardzo spokojnie przebiegał głównie stepem ze względu na zaawansowany stan przyszłej matki.
Po powrocie koniki na wybieg wypuszczone zostały, siano przez Czarownice Ewkę rozwiezione pożarły,w stawie wody się napiły i do stajni na nowe miejsca sprowadzone zostały. Roszada końska przejściem Pożogi do porodówki spowodowana była, ale i chęcią przeprowadzenia pewnego eksperymentu.
Gospodarz stadniny mianowicie na pomysł wpadł jakby tu jedna z kobyłek, która nałóg wędrowania po boksie miała, uspokoić. Otóż zlecił Czarownicy Ewce obok przewodniczki stada ja ostawić, co by miejsce w hierarchii stada jej wzmocnić poprzez sąsiedztwo z królową, którą oczywiście Poska, a nie kot inny jest.
Poki co niespokojna klacz nieco jest spokojniejsza, a na wybiegu inne konie jej nie odganiają, co Czarownice Ewkę i Czarowniczeta w bardzo dobry nastrój wprawiło.
Gdyby ktoś myślał, ze konie człowieka nic a nic nie rozumieją i mowy jego nie pojmują w błędzie są, gdyż Pożoga ze slow Czarownicy Ewki wniosek jeden wysnuła, a mianowicie, ze czas potomka na świat wydać i jeszcze przed północą syna powiła, któremu jednomyślnie Panicz na imię dano,, bo piękny niczym z obrazka i już kwadrans po porodzie rządzić zaczął na nóżki wstając i głośnym rżeniem matczynego cyca się dopominając, którego to po chwili do pyszczka pochwycił i odżywczy pokarm matki zassał.
Wtedy to Czarownica Ewka z ulga westchnęła, łożysko z boksu widłami wyciągnęła i na zasłużony odpoczynek do domu pogoniła :)
Gdybyście nie dowierzali, to na pierwszym zdjęciu ogon Pożogi jest widoczny, która tuz przed porodem gimnastyki pod Czarownicą Ewką zażywa :p
piątek, 13 lutego 2015
W szadzi i w słoncu :)
Taki dzień jak dzisiejszy od samego rana wprawia w dobry humor. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam słonce i światło :) Mrozek wprawił mnie w jeszcze większe zadowolenie, bo pchanie taczki z siankiem po błocie nie należny do największych przyjemności :p
Po obrządku wzięłam psy na spacer co by krajobrazem i pięknem świata tak w ogóle się ponapawac. Naładowałam akumulatory pozytywnego nastawienia, gęba mi się w uśmiechu rozjaśniła i wszystko nagle wydało mi się prostsze.
MIEJCIE ŚWIATŁO W SOBIE, UŚMIECH I DOBRE SŁOWO DLA INNYCH, A OTWORZĄ SIĘ DRZWI DOKĄD TYLKO CHCECIE :)))
Po obrządku wzięłam psy na spacer co by krajobrazem i pięknem świata tak w ogóle się ponapawac. Naładowałam akumulatory pozytywnego nastawienia, gęba mi się w uśmiechu rozjaśniła i wszystko nagle wydało mi się prostsze.
MIEJCIE ŚWIATŁO W SOBIE, UŚMIECH I DOBRE SŁOWO DLA INNYCH, A OTWORZĄ SIĘ DRZWI DOKĄD TYLKO CHCECIE :)))
środa, 11 lutego 2015
Zmieniać Świat :)
Czytam teraz książkę "Jesteś cudem" wspanialej osoby - Reginy Brett, autorki bestselera "Bóg nigdy nie mruga", dwukrotnej finalistki Nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu.
Książka zawiera 50 rozdziałów - tak jakby lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym. Z każdego słowa autorki bije światło, dobroć i pozytywne nastawienie do świata. Mogłabym przeczytać te reportaże jednym tchem, ale nie, czytam je sobie codziennie po troszeczku, bo napawają mnie optymizmem i coraz większą chęcią działania.
W jednym z rozdziałów pt "Nie ważne ile masz na koncie - możesz mieć ogromny wpływ na świat" Regina pisze o ludziach, którzy znajdują się na "froncie życia", ale zarabiają bardzo niewiele.
Może ci ludzie nie maja wiele pieniędzy na koncie, ale na swoim "koncie życia" maja maja wiele więcej niż przeciętny zjadacz chleba:
ONI ZMIENIAJĄ ŚWIAT I DODAM JESZCZE OD SIEBIE ZMIENIAJĄ GO NA LEPSZE :))))
DOTYCZY TO RÓWNIEŻ LUDZI, KTÓRZY SWOJĄ DZIAŁALNOŚCIĄ NIE ZARABIAJĄ NIC, A ZALICZAJĄ SIĘ DO NICH SPOŁECZNICY !!!!!
Gorąco polecam te książkę :)
Książka zawiera 50 rozdziałów - tak jakby lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym. Z każdego słowa autorki bije światło, dobroć i pozytywne nastawienie do świata. Mogłabym przeczytać te reportaże jednym tchem, ale nie, czytam je sobie codziennie po troszeczku, bo napawają mnie optymizmem i coraz większą chęcią działania.
W jednym z rozdziałów pt "Nie ważne ile masz na koncie - możesz mieć ogromny wpływ na świat" Regina pisze o ludziach, którzy znajdują się na "froncie życia", ale zarabiają bardzo niewiele.
Może ci ludzie nie maja wiele pieniędzy na koncie, ale na swoim "koncie życia" maja maja wiele więcej niż przeciętny zjadacz chleba:
ONI ZMIENIAJĄ ŚWIAT I DODAM JESZCZE OD SIEBIE ZMIENIAJĄ GO NA LEPSZE :))))
DOTYCZY TO RÓWNIEŻ LUDZI, KTÓRZY SWOJĄ DZIAŁALNOŚCIĄ NIE ZARABIAJĄ NIC, A ZALICZAJĄ SIĘ DO NICH SPOŁECZNICY !!!!!
Gorąco polecam te książkę :)
niedziela, 8 lutego 2015
Głosujcie na bloga moich córek w konkursie Blog Roku 2014 :)
Moje córki - pasjonatki prowadzą bloga sportowo-żywieniowego - fitt. Są profesjonalistkami w swoich dziedzinach: Ada jest mgr dietetyki, a Aniela instruktorem fitness i kulturystyki oraz zawodniczką bikini fitness :)
Ich blog wzbudza wiele kontrowersji przez ...pośladki Anielki :p Sport, który reprezentuje Aniela to taki, gdzie ocenia się partie ciała człowieka i nie traktuje się ich jako obiekt seksualności tylko jak poprawnie ukształtowaną muskulaturę :)
Młodzież nie chce czytać, jest wielka niechęć do śledzenia tekstu. Dziewczyny obrały wiec formule przyciągania uwagi fotka, pod którą umieszczają swoje bardzo mądre, budujące i inspirujące teksty i przemyślenia :)
Ada i Aniela maja już spora grupę zwolenników, którzy dzięki nim ich blogowi uporali się ze swoim życiem, niedługo na blogu pojawia się metamorfozy fanów :)))
Teraz biorą odział ze swoim blogiem fitdevangel.blogspot.com w konkursie na Blog Roku 2014 w kategorii Pasje i twórczość.
Bardzo proszę o wsparcie moich córek poprzez wysłanie sms o treści H11171 na nr 7122, wartość sms 1,23 zł, dochód z sms przeznaczony jest w całości na Fundacje Dzieci Niczyje :))))
Ich blog wzbudza wiele kontrowersji przez ...pośladki Anielki :p Sport, który reprezentuje Aniela to taki, gdzie ocenia się partie ciała człowieka i nie traktuje się ich jako obiekt seksualności tylko jak poprawnie ukształtowaną muskulaturę :)
Młodzież nie chce czytać, jest wielka niechęć do śledzenia tekstu. Dziewczyny obrały wiec formule przyciągania uwagi fotka, pod którą umieszczają swoje bardzo mądre, budujące i inspirujące teksty i przemyślenia :)
Ada i Aniela maja już spora grupę zwolenników, którzy dzięki nim ich blogowi uporali się ze swoim życiem, niedługo na blogu pojawia się metamorfozy fanów :)))
Teraz biorą odział ze swoim blogiem fitdevangel.blogspot.com w konkursie na Blog Roku 2014 w kategorii Pasje i twórczość.
Bardzo proszę o wsparcie moich córek poprzez wysłanie sms o treści H11171 na nr 7122, wartość sms 1,23 zł, dochód z sms przeznaczony jest w całości na Fundacje Dzieci Niczyje :))))
piątek, 6 lutego 2015
Budowanie autorytetow dzieci i mlodziezy z Fundacja Katarzyny Czajka Miss po 50ce :)
W eliminacjach do konkursu Miss po 50ce jednym z zadań dla kandydatek było nakręcenie krótkiego filmiku pod hasłem "Czym chcę się zając w Fundacji Katarzyny Czajka Miss po 50ce?"
Temat "dzieci i młodzież" jest mi bardzo bliski. Jestem matka czwórki dzieci, w tym dwóch nastoletnich i od razu stwierdziłam, ze naczelne hasło projektu Miss po 50ce: "walka z wykluczeniem pokolenia 50+" zależy w głównej mierze od tego jak wychowujemy dzieci, co im wkładamy do głowy, czy sposób w jaki je wychowujemy uczy szacunku dla starszych i liczenia się z ich zdaniem.
Z tego co obserwuję -dzieci są coraz bardziej świadome swoich praw, potrafią to manifestować w rożny sposób i wręcz żądają szacunku do siebie. Bardzo dobrze, ale często nie idzie to w parze z okazywaniem szacunku starszym, powiedziałabym, ze starszych traktuje się niejednokrotnie, arogancko i nonszalancko. A z czego to wynika?
OTÓŻ KOCHANI CZYTELNICY: DZIECI BARDZO CZĘSTO NIE MAJA AUTORYTETÓW. DOPÓKI TYCH AUTORYTETÓW NIE BĘDZIE, NIE BĘDZIE SZACUNKU, A TO PODSTAWA ZDROWYCH I DOBRYCH STOSUNKOWY MIĘDZYLUDZKICH.
W związku z ta myślą powstał poniższy filmik o potrzebie stworzenia i odnowienia autorytetów u dzieci i młodzieży i wskazania im alternatywnych dróg życia.
http://www.youtube.com/watch?v=8bKqIn3MSgA
Jak wiecie weszłam do finału konkursu Miss po 50ce i zdobyłam tytuł Miss Natury po 50ce. Zaczęła się również działalność promująca projekt i działalność fundacyjna.
Wyszłam wiec z propozycja do Katarzyny Czajka zorganizowania pierwszego spotkania z cyklu: Budowanie autorytetów u dzieci i młodzieży.
Szczęśliwy przypadek zrządził, ze przewodniczącym komisji oceniającej kandydatki w konkursie Miss po 50ce był Andrzej Supron - kultowa postać w świecie sportu zapaśniczego. Tak się składa, ze dzieci i młodzież naszej szkoły w Grębkowie od wielu lat święcą triumfy właśnie w zapasach. Malenka szkoła, a wielkie osiągnięcia!
Poprosiłam wiec Kasie Czajka o zapytanie Andrzeja Suprona czy nie zgodziłby si w ramach działań fundacyjnych odwiedzić dzieci naszej szkoły. Jakaż była moja radość, kiedy Kasia zadzwoniła do mnie z wiadomością, ze pan Andrzej zgodził się i może przyjechać do szkoły 5 lutego.
Spotkanie odbyło się wczoraj. Oprócz Mistrza przyjechała tez Katarzyna Czajka i Małgorzata Górska z Fundacji Miss po 50ce, był obecny wieloletni trener zapasów w naszej szkole - pan Włodzimierz Świętochowski, obecna trenerka, a także moja córka Aniela jako przedstawicielka byłych zapaśników odnoszących wielkie sukcesy z naszej szkoły. Spotkanie opisała Małgorzata Kamińska - dziennikarka z Tygodnika Siedleckiego.
Spotkanie było wspaniale. Dzieci z pierwszej klasy pod okiem pani Agnieszki Kowalczyk przygotowały występ w postaci wiersza na cześć Mistrza. Mistrz tak się wzruszył, ze poprosił o powtórzenie występu na końcu spotkania i nagrał mówiąc, ze włączy go do zbiorów swojej filmoteki.
Andrzej Supron zdobył serca wszystkich zebranych, jako ze jest osoba bardzo kontaktowa, bezpośrednią, potrafiącą stworzyć przyjacielska atmosferę. Rozmawiał z dziećmi, odpowiadał na pytania, pokazywał ćwiczenia i motywował do uprawiania sportu.
Utkwiło mi w pamięci zdanie, w którym zakomunikował dzieciom, ze dzięki sportowi i znajomości języków obcych zwiedził cały świat i miał okazje poznać wielu nowych ludzi i osobiście rozmawiać z wieloma znanymi osobistościami jak min Jan Pawel II, prezydenci i koronowane głowy..
Mam nadzieje, ze da to dzieciom do myślenia :)
Ze strony szkoły, oprócz występu pierwszaków były transparenty powitalne i pokazy zapaśniczek nie mówiąc już nic o wspaniałym poczęstunku dla gości i kwiatach oraz pamiątkowym albumie dla Mistrza na zakończenie imprezy.
Cala impreza została opisana przez przedstawicielkę Tygodnika Siedleckiego, wiec będzie się można dokładniej zapoznać ze szczegółami spotkania.
Mam wielka nadzieje, ze spotkanie uświadomi dzieciom jak ważny jest AUTORYTET i wezmą pod uwagę zapasy jako jedna z dróg w życiu, którą mogą wybrać :)))))))
Kolejka po autografy do Mistrza była imponująca, myśleliśmy, ze do północy Andrzej Supron nie skończy ich rozdawać :)
Temat "dzieci i młodzież" jest mi bardzo bliski. Jestem matka czwórki dzieci, w tym dwóch nastoletnich i od razu stwierdziłam, ze naczelne hasło projektu Miss po 50ce: "walka z wykluczeniem pokolenia 50+" zależy w głównej mierze od tego jak wychowujemy dzieci, co im wkładamy do głowy, czy sposób w jaki je wychowujemy uczy szacunku dla starszych i liczenia się z ich zdaniem.
Z tego co obserwuję -dzieci są coraz bardziej świadome swoich praw, potrafią to manifestować w rożny sposób i wręcz żądają szacunku do siebie. Bardzo dobrze, ale często nie idzie to w parze z okazywaniem szacunku starszym, powiedziałabym, ze starszych traktuje się niejednokrotnie, arogancko i nonszalancko. A z czego to wynika?
OTÓŻ KOCHANI CZYTELNICY: DZIECI BARDZO CZĘSTO NIE MAJA AUTORYTETÓW. DOPÓKI TYCH AUTORYTETÓW NIE BĘDZIE, NIE BĘDZIE SZACUNKU, A TO PODSTAWA ZDROWYCH I DOBRYCH STOSUNKOWY MIĘDZYLUDZKICH.
W związku z ta myślą powstał poniższy filmik o potrzebie stworzenia i odnowienia autorytetów u dzieci i młodzieży i wskazania im alternatywnych dróg życia.
http://www.youtube.com/watch?v=8bKqIn3MSgA
Jak wiecie weszłam do finału konkursu Miss po 50ce i zdobyłam tytuł Miss Natury po 50ce. Zaczęła się również działalność promująca projekt i działalność fundacyjna.
Wyszłam wiec z propozycja do Katarzyny Czajka zorganizowania pierwszego spotkania z cyklu: Budowanie autorytetów u dzieci i młodzieży.
Szczęśliwy przypadek zrządził, ze przewodniczącym komisji oceniającej kandydatki w konkursie Miss po 50ce był Andrzej Supron - kultowa postać w świecie sportu zapaśniczego. Tak się składa, ze dzieci i młodzież naszej szkoły w Grębkowie od wielu lat święcą triumfy właśnie w zapasach. Malenka szkoła, a wielkie osiągnięcia!
Poprosiłam wiec Kasie Czajka o zapytanie Andrzeja Suprona czy nie zgodziłby si w ramach działań fundacyjnych odwiedzić dzieci naszej szkoły. Jakaż była moja radość, kiedy Kasia zadzwoniła do mnie z wiadomością, ze pan Andrzej zgodził się i może przyjechać do szkoły 5 lutego.
Spotkanie odbyło się wczoraj. Oprócz Mistrza przyjechała tez Katarzyna Czajka i Małgorzata Górska z Fundacji Miss po 50ce, był obecny wieloletni trener zapasów w naszej szkole - pan Włodzimierz Świętochowski, obecna trenerka, a także moja córka Aniela jako przedstawicielka byłych zapaśników odnoszących wielkie sukcesy z naszej szkoły. Spotkanie opisała Małgorzata Kamińska - dziennikarka z Tygodnika Siedleckiego.
Spotkanie było wspaniale. Dzieci z pierwszej klasy pod okiem pani Agnieszki Kowalczyk przygotowały występ w postaci wiersza na cześć Mistrza. Mistrz tak się wzruszył, ze poprosił o powtórzenie występu na końcu spotkania i nagrał mówiąc, ze włączy go do zbiorów swojej filmoteki.
Andrzej Supron zdobył serca wszystkich zebranych, jako ze jest osoba bardzo kontaktowa, bezpośrednią, potrafiącą stworzyć przyjacielska atmosferę. Rozmawiał z dziećmi, odpowiadał na pytania, pokazywał ćwiczenia i motywował do uprawiania sportu.
Utkwiło mi w pamięci zdanie, w którym zakomunikował dzieciom, ze dzięki sportowi i znajomości języków obcych zwiedził cały świat i miał okazje poznać wielu nowych ludzi i osobiście rozmawiać z wieloma znanymi osobistościami jak min Jan Pawel II, prezydenci i koronowane głowy..
Mam nadzieje, ze da to dzieciom do myślenia :)
Ze strony szkoły, oprócz występu pierwszaków były transparenty powitalne i pokazy zapaśniczek nie mówiąc już nic o wspaniałym poczęstunku dla gości i kwiatach oraz pamiątkowym albumie dla Mistrza na zakończenie imprezy.
Cala impreza została opisana przez przedstawicielkę Tygodnika Siedleckiego, wiec będzie się można dokładniej zapoznać ze szczegółami spotkania.
Mam wielka nadzieje, ze spotkanie uświadomi dzieciom jak ważny jest AUTORYTET i wezmą pod uwagę zapasy jako jedna z dróg w życiu, którą mogą wybrać :)))))))
Kolejka po autografy do Mistrza była imponująca, myśleliśmy, ze do północy Andrzej Supron nie skończy ich rozdawać :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























