niedziela, 9 stycznia 2011

Zielone wspomnienie lata- Aukcja 2010








Ola zakrzyknęła: mamo! Ale zielono, ale pięknie!
Właśnie oglądałyśmy wczoraj zdjęcia, które Marta wreeeeszcie przywiozła. Pojechałyśmy sobie w niedzielny terenik we trzy: ja, Ola i Marta, a po powrocie szybciutkie wypuszczanie koni, ścielenie, woda i siano dla krowy, błyskawiczny obiadek w postaci rosołku z kaczuszki i hop do komputera oglądać zdjęcia.
A teraz wnioski z tej pełnej odświeżonych wrażeń sesji oglądania zdjęć "Aukcja 2010":
- Po pierwsze: wyłoniłyśmy Mistera obiektywu,a został nim Ordyniec
- Po drugie: stwierdziłam, że jeżdżą u nas konno napraaaawdę piękne dziewczyny!
- Po trzecie: małe na bosaka, na oklep są świetne
- Po czwarte: Marta Wa-wa mimo zielonych, słowiańskich oczu jest świetną córką Abdula
- Po piąte: Pilot całkiem nieźle prezentuje się w skoku i pod Anielą i pod Martą Mińsk i pod Martą Wa-wą.

A co wy na to????

piątek, 7 stycznia 2011

Ferie zimowe 2011 !!!



To zdjęcie nie pasuje za bardzo do tematu, ale nie mogłam siępowstrzymać z umieszczeniem go, bo Ola tak fajnie, poetycko je określiła: Szprota na swojej "lwiej skale"...



Pada śnieg,



Pada śnieg, pada śnieg, pada śnieg...

Ogłaszamy nabór na: Zimowy obóz przetrwania - ferie 2011 - 12-27 lutego. Zgłoszenia na blogu pod tym postem. Ilość miejsc ograniczona - tylko 5!!!

środa, 5 stycznia 2011

jesienne wspomnienie "babiego lata"





Kilka dni temu dostałam od Marka ( gospodarza "Chaty za wsią" do której rajdowaliśmy jesienią ) zdjęcia, które zrobił gdy eskortowaliśmy rajdowiczów z powrotem do Żarnówki. Już pisałam jak wielkie wrażenie wywarły na mnie wtedy miliardy nici babiego lata połyskujące w słońcu. Moje nieudolne zdjęcia aparatem z komóry nieudolnie oddawały urok "babioletnich" uroków i myślę, że nie wszyscy czytelnicy rozumieli moją wręcz pensjonarską egzalrację. Dlatego też pozwalam sobie pokazać zdjęcia zrobione przez Marka. Myslę, że teraz będzie więcej osób, które popadną w egzaltowany zachwyt

niedziela, 2 stycznia 2011

Szczęśliwego Nowego Roku



Sylwestrowe "dżagi"...



Ola szaleje z tatą



Ola Tomek i tata, tany, tany, tany!!!

Troszkę spóźnione, ale bardzo szczere życzenia ślę wirtualnie do Wszystkich. Wierzę, że Nowy 2011 rok będzie wspaniały i przyniesie Wszystkim wiele szczęścia, radości, a przede wszystkim M I Ł O Ś C I!!!

Powyżej nasza rodzinka bawi się na Sylwestra. Ada i Aniela balowały gdzieś w Wołominie.

wtorek, 21 grudnia 2010

Boże Narodzenie



Mimo tej moralizatorskiej gadki, którą byłam łaskawa umieścić poniżej, po prostu UWIELBIAM JAK DZIECIAKI CIESZĄ SIĘ Z CHOINKI!!!

Odkąd komuna padła i w sklepach towarów przybywało coraz więcej niektórzy, ci co ich na to stać mają "święta" na co dzień. Chodzi mi o święta w pojęciu: "super wyżerka oraz pycha słodkości i owoce południowe".

Komercjalizacja Świąt Bożego Narodzenia stała się tak wielka, że niektórzy ograniczają je niestety do otoczki czyli: żarcie, Święty Mikołaj,prezenty i choinka. Handlowcy chcą sprzedać świąteczne towary jak najszybciej i jak najwięcej, toteż wystawy bożonarodzeniowe pojawiają się na wystawach sklepowych już pod koniec listopada! Niektórzy ubierają choinkę już na dwa tygodnie przed świętami. Zewsząd bombardują nas reklamy i świąteczne piosenki.

Co roku przypominam moim dzieciom, że święta Bożego Narodzenia, to po prostu urodziny Jezusa Chrystusa, w tym roku będą 2010!!

Wszyscy w tym dniu cieszymy się, że ktoś taki jak Jezus się urodził i to nie tylko ludzie wierzący dlatego, że nauka Jezusa jest ponadczasowa i uczy czegoś, co w obecnym świecie jest deficytowe czyli "bezwarunkowej miłości, poświęcenia i pokory"...

Życzę Wszystkim Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!!!!

piątek, 17 grudnia 2010

Koti i kotki Sardyny!!!!!



Koti karmi kotki Sardyny

Rozpacz w domu była wielka kiedy to we wtorek Aniela wzięła kotki Sardyny i zawiozła je do stolicy, co by je tam między ludzi rozprowadzić.

Koti - kotka Anieli jest znowu w ciąży. Instynkt macierzyński już się w niej rozbudził i ku zaskoczeniu wszystkich przygarnęła maluchy!!! Nie wiadomo tylko czy ma mleko, ale "kotki ssą Koti"!!!!

Po Sardynie strata dzieci spłynęła jak po maśle, wręcz jest zadowolona, że ma spokój i nic jej nie obsysa! Paskudna Sardyna, a Tomeczek tak nad nią rozpaczał, że dzieci jej zabieramy i że taka biedna sama została! To wyrodna matka.

Teraz Koti chwilowo przejęła obowiązki Sardyny i stała się matką zastępczą. Aniela odgraża się, że zostawi sobie Popiołka, bo dzisiaj tylko on juz został. pozostałe maluchy znalazły nowy dom.

wtorek, 14 grudnia 2010

Mikołajki konne



Mikołajkowe prezenty...



Panny wracają z pierwszej jazdy



Łucja targa kulbakę



Basia i Kluchon



Druga jazda w teren



Aniela prowadzi w mikołajowej czapce

Pobyt w stadninie dziewcząt na weekend 11-12 grudnia był bardzo udany i wesoły. Basi co prawda na pierwszej jeździe "odpadły" palce od nóg, ale już wie, że trzeba prosić Świętego Mikołaja o termy (zimowe buty do jazdy konnej) pod choinkę. Kamila, Łucja, Mania i Basia oszalały na punkcie kociaków, a przede wszystkim Kluchona, który z dnia na dzień jest coraz mądrzejszy, grubszy i sympatyczniejszy!

Poszukiwanie mikołajkowych prezentów podczas jazdy w teren było bardzo owocne. Cała łubianka się zapełniła. Łakoci pannom jednak było mało i wyruszyły do leśnogórskich sklepów na uzupełnienie tego co dziewczynkom służy najbardziej czyli cukru pod różną postacią. Nie oponowałam, bo sama jestem niewolnicą słodyczy, ach! Wieczór był super słodziaszny...

Następny dzień to znów jazda w teren i tym razem Aniela wystąpiła na czele zastępu w czapce Świętego Mikołaja. Tym razem nikt już nie zmarzł, a jeżeli zmarzł to w domu został błyskawicznie rozgrzany przez czekającą gorącą herbatkę.

Zapraszamy wszystkich na śnieżne jazdy konne. Osobiście przepadam za nimi bo:
- Nie ma much.
- Krew szybciej krąży i człowiek rozgrzewa się w zimnicę.
- jak się spada to na miękkie.
- No i pięknie jest!