Hubertus w tym roku był udany pod każdym względem. Przede wszystkim, co jest najważniejsze - pogoda była piękna. To z kolei sprzyjało temu, że sporo gości nas odwiedziło :)
Poza tym niedaleka Stajnia Rudnik z czterema rumakami nas odwiedziła, wśród których niepodzielnie królował przepiękny ogier rasy shire.
W tym roku po raz pierwszy szukanie Lisa dla dzieci poprzedził konkurs z torem przeszkód :) Konkurs poprowadziła Aniela, która potem wcieliła się w rolę Lisa :)
Wszystkie dzieciaki biorące udział w konkursie dostały nagrody wśród których były obrazki pani Uli Chromik i moje książeczki.
Złotą podkowę za odnalezienie lisa po bardzo długich poszukiwaniach zdobyła Amelka ze Stajni Rudnik. Wszystkie dzieci zostały dodatkowo uhonorowane flots :)
Pościg za lisem poprzedziła półgodzinna rozgrzewająca jazda w teren. Po bardzo energicznych podrygach końskich na naszym dużym padoku przy stawie i po DZIEWIĘCIU !!!!!! upadkach, Lis został pojmany :)
Dokonała tego nasza Ola na swojej ukochanej Oszin :)
Fotografów było wielu, jako pierwsza opublikowała na fb zdjęcia Stajnia Rudnik. Ja jednak podam linka do zdjęć pani Uli Chromik, które są bardzo profesjonalne i w całości oddają ducha Hubertusa :)
Bardzo dziękujemy gościom za tak liczne przybycie, a szczególnie Edycie i Kasi z rodzinami, które jak zwykle były mega-pozytywnie zaangażowane :)))))
Bardzo ucieszyły nas odwiedziny zaprzyjaźnionych husarzy, a panu pułkownikowi, który mimo odniesionej w zagranicznych wojażach kontuzji, za dekorację jeźdźców i ciekawy wykład serdecznie dziękujemy :)
Dla uczestników mam miłą niespodziankę. Otóż Basia już 10 płyt z ponad 300 zdjęciami na każdej uczyniła i niedługo będą one u mnie do otrzymania :))))
poniżej link do zdjęć pani Uli:
https://www.facebook.com/urszula.chromik.5/media_set?set=a.348450391967062.1073741867.100004063131784&type=1
środa, 23 października 2013
poniedziałek, 21 października 2013
Wielki come back Pixi
Wczorajszy poranek był bardzo nerwowy, bo ostatnie przygotowania do Hubertusa zawsze wzbudzają we wszystkich ogromne emocje, a szczególnie w histerycznej matce czyli we mnie.Ciągle nerwowo w niebo spoglądałam, oczy zaciskałam i całą siłą woli słońce wzywałam :P
Moje córy mnie uspakajały i gwarantowały, że lać nie będzie i śniegu nie będzie. Do kuchni mnie zawlekły i ciasta z kawą dały, co by moje zszarpane nerwy uspokoić. Nagle Aniela do oka z okrzykiem " Mamo czy to Pixi ?!" się rzuciła...
Rzeczywiście nasza sunia do domu wróciła. Niedoszły jej właściciel już od paru dni znać mi dawał, że mała przyzwyczaić się nie chce i cały czas chyłkiem do furtki dostać się pragnie. Jeszcze kilka dni Pixi do nowego domu przekonać zamierzał, a jeżeli skutku żadnego starania jego nie odniosą wypuścić ją zamiarował...
Tak też uczynił, a sunia drogę do domu rodzinnego na pamięć znając w te pędy się doń udała !
Tak więc ponownie 5 sabak u nas mieszka.Pixi co prawda na razie jest mocno zestresowana, ale mam nadzieję, że wkrótce do siebie dojdzie i na powrót figlarne ogniki w jej oczkach ujrzę :)
Moje córy mnie uspakajały i gwarantowały, że lać nie będzie i śniegu nie będzie. Do kuchni mnie zawlekły i ciasta z kawą dały, co by moje zszarpane nerwy uspokoić. Nagle Aniela do oka z okrzykiem " Mamo czy to Pixi ?!" się rzuciła...
Rzeczywiście nasza sunia do domu wróciła. Niedoszły jej właściciel już od paru dni znać mi dawał, że mała przyzwyczaić się nie chce i cały czas chyłkiem do furtki dostać się pragnie. Jeszcze kilka dni Pixi do nowego domu przekonać zamierzał, a jeżeli skutku żadnego starania jego nie odniosą wypuścić ją zamiarował...
Tak też uczynił, a sunia drogę do domu rodzinnego na pamięć znając w te pędy się doń udała !
Tak więc ponownie 5 sabak u nas mieszka.Pixi co prawda na razie jest mocno zestresowana, ale mam nadzieję, że wkrótce do siebie dojdzie i na powrót figlarne ogniki w jej oczkach ujrzę :)
piątek, 11 października 2013
Pixi ma nowy dom :)
Przykro się było rozstać, bo Pixi ma już5miesięcy, ale trafiła do miłych ludzi i małe dzieci sąwięc będąsię z Pixulą bawić :)
Nam i tak zostały jeszcze 4 potwory :p
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=609072129134427&set=a.470903582951283.105845.100000949367082&type=1&theater
Nam i tak zostały jeszcze 4 potwory :p
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=609072129134427&set=a.470903582951283.105845.100000949367082&type=1&theater
czwartek, 10 października 2013
Zapraszamy na Hubertusa 2013 w Koniku Polnym
STADNINA KONI MAŁOPOLSKICH
„KONIK POLNY”
Ewa i Tomasz Szadyn,
Żarnówka 78,
07-110 Grębków
e-mail konikpolnyet@poczta.onet.pl
kom. 660 75 18 56
SERDECZNIE
ZAPRASZA NA
„Pogoń za lisem – Hubertus 2013”,
która odbędzie się 20
października 2013 roku
o godz.12:00
W programie:
szukanie i pogoń za lisem, pokazy jeździeckie WIELKIE OGNISKO
i
„Hubertusowe jadło”
Mile widziani
nie tylko uczestnicy, ale i widzowie tego największego, corocznego
święta koniarzy :)
szczegóły na:
https://www.facebook.com/events/452987718150387/?source=1
wtorek, 8 października 2013
II Jesienny Rajd doViolinova w tym roku :)
Tym razem pogoda była bajeczna: babie lato, słońce, kolory, no słowem wszystko, czego mógłby zażyczyć sobie jeździec podczas konnej wyprawy. Co prawda zaczęliśmy ( tym razem jeden uczestnik płci męskiej - Robert) z godzinnym opóźnieniem,bo w ostatniej chwili zmieniła się jedna z uczestniczek i trzeba było ją ściągać w trybie natychmiastowym, ale w końcu ruszyliśmy. Sześć naszych klaczy poruszało się bardzo sprawnie,nawet kilka galopów uskuteczniliśmy, a podczas jednego z nich pamiątkowe doły uczyniła Justyna i Julka :p
Droga powrotna to już praktycznie sam kłus, bo Ordonka chęcią jak najszybszego osiągnięcia domu gnana w galopie tempo 600 prawdopodobnie by osiągnęła, co niechybne rozstanie się z siodłem co mniej doświadczonych w jeździectwie by spowodowało :p
U Violi miał miejsce incydent, który o mało nie spowodował naszej pieszej wędrówki z powrotem. Pożoga mianowicie dymić zaczęła i szparę między ścianą, a ławeczką ujrzawszy na dalszy teren posiadłości czmychnęła pozostałe towarzyszki za sobą pociągając. Galopadę niezłą wykonały ku uciesze fotografujących ją widzów i ku mojej zgrozie, bo przypomniałam sobie, że jedna z żerdzi była złamana...Udało mi się jednak do nie dotrzeć przed rozpędzonym stadem i ucieczkę"back home" uniemożliwić. W całym tym zamieszaniu o dziwo nie Pożoga, a Posyłka rej wodziła co o jej świetnym samopoczuciu i kondycji mimo mających nastąpić w listopadzie 17-tych urodzin świadczy :)))
Miło mi donieść, że na rajdzie wystartowało dwoje naszych nowych znajomych: Monika i Robert - miłośnicy koni małopolskich :)
Od góry: na pierwszym planie Agata, na drugim zdjęciu Justyna, na trzecim Ola z Oszin, na czwartym Robert, a za nim siostra Monika :)
Droga powrotna to już praktycznie sam kłus, bo Ordonka chęcią jak najszybszego osiągnięcia domu gnana w galopie tempo 600 prawdopodobnie by osiągnęła, co niechybne rozstanie się z siodłem co mniej doświadczonych w jeździectwie by spowodowało :p
U Violi miał miejsce incydent, który o mało nie spowodował naszej pieszej wędrówki z powrotem. Pożoga mianowicie dymić zaczęła i szparę między ścianą, a ławeczką ujrzawszy na dalszy teren posiadłości czmychnęła pozostałe towarzyszki za sobą pociągając. Galopadę niezłą wykonały ku uciesze fotografujących ją widzów i ku mojej zgrozie, bo przypomniałam sobie, że jedna z żerdzi była złamana...Udało mi się jednak do nie dotrzeć przed rozpędzonym stadem i ucieczkę"back home" uniemożliwić. W całym tym zamieszaniu o dziwo nie Pożoga, a Posyłka rej wodziła co o jej świetnym samopoczuciu i kondycji mimo mających nastąpić w listopadzie 17-tych urodzin świadczy :)))
Miło mi donieść, że na rajdzie wystartowało dwoje naszych nowych znajomych: Monika i Robert - miłośnicy koni małopolskich :)
wtorek, 1 października 2013
Ze szkoły w Trzebuczy na rowerach do "Konika Polnego"
Kolejny już raz gościła u nas wycieczka dzieci z SP w Trzebuczy. Ponownie organizatorem była pani Małgorzata Wąsowska. Rowerami, z przygodami oczywiście, dzieci dotarły do nas w zeszły wtorek około godziny 14. Woziły ich na swoich grzbietach nasze trzy "gniadoszki z gwiazdką". Po godzinie oprowadzania, w które oprócz mnie zaangażowana była Ola i Tomek i po "olinym"pokazie skoków przez przeszkody na Ordonce, dzieciaki spałaszowały kiełbaski własnoręcznie upieczone na ognisku, a chłopcy pod wodzą Tomka rozegrali mecz piłki nożnej :)
Potem krótka sesja fotograficzna, żmudna reperacja pedału od roweru należącego do jednego z chłopców i powrót ... Pedał niestety odpadł, ale na szczęście jedyne 2 km od domu :p
Zapraszamy na tego rodzaju imprezy dzieci z innych szkół :)))) Było bardzo fajnie !
Potem krótka sesja fotograficzna, żmudna reperacja pedału od roweru należącego do jednego z chłopców i powrót ... Pedał niestety odpadł, ale na szczęście jedyne 2 km od domu :p
Zapraszamy na tego rodzaju imprezy dzieci z innych szkół :)))) Było bardzo fajnie !
sobota, 28 września 2013
Wici mazowiecko-podlaskie przechodzą do internetu
Dla niewtajemniczonych - kwartalnik, który wydawałam w formie papierowej przez ostatni rok był finansowany z małego projektu UE. Po nieprawdopodobnych perturbacjach związanych z jego rozliczeniem w Urzędzie Marszałkowskim projekt dobiegł końca.
Próbowałam zainteresować finansowaniem druku gazety wójtów gminy Grębków i Wierzbno. Grębkowski wójt przeprowadził nawet rozmowę w tej sprawie z wójtem wierzbnieńskim.
Niestety kwota nieco ponad 400 zł, którą musiałaby w ogólnym rozrachunku wyłożyć miesięcznie na gazetę była nie do "wyskrobania" ze skromnych funduszów gminnych. Trochę mnie to przeraziło, ale może rzeczywiście należy kasę przeznaczoną na promocję i kulturę przesunąć np na drogi, tylko jak długi odcinek drogi zrobi się za 400zł ? :p
Gazeta będzie w związku z tym miała jedynie swojego bloga, który mam nadzieję zyska na popularności. Już teraz proszę o nadsyłanie tekstów, zdjęć i nurtujących was problemów drodzy czytelnicy,które na pewno będziemy poruszać w Wici na wicimp@wp.pl Skonstruuję również stronę na fb w najbliższym czasie :)
Żal tej papierowej gazetki, bo miała na prawdę ciekawą, niepowtarzalną oprawę,poruszała bliskie nam lokalne tematy i powstała po ciężkich przejściach związanych z moją rodziną, gminą, stowarzyszeniem, Urzędem Marszałkowskim i Unią Europejską ...oraz dzięki wielkiemu zaangażowaniu licznych prywatnych przyjaciół wspierających gazetę, reklamodawców jak również GBP Grębków i szkół z gminy Grębków oraz z Wierzbna. Bardzo dziękuję wszystkim życzliwym za pomoc.
Zapraszam więc na bloga gazety wicimazowieckopodlaskie.blogspot.com
Próbowałam zainteresować finansowaniem druku gazety wójtów gminy Grębków i Wierzbno. Grębkowski wójt przeprowadził nawet rozmowę w tej sprawie z wójtem wierzbnieńskim.
Niestety kwota nieco ponad 400 zł, którą musiałaby w ogólnym rozrachunku wyłożyć miesięcznie na gazetę była nie do "wyskrobania" ze skromnych funduszów gminnych. Trochę mnie to przeraziło, ale może rzeczywiście należy kasę przeznaczoną na promocję i kulturę przesunąć np na drogi, tylko jak długi odcinek drogi zrobi się za 400zł ? :p
Gazeta będzie w związku z tym miała jedynie swojego bloga, który mam nadzieję zyska na popularności. Już teraz proszę o nadsyłanie tekstów, zdjęć i nurtujących was problemów drodzy czytelnicy,które na pewno będziemy poruszać w Wici na wicimp@wp.pl Skonstruuję również stronę na fb w najbliższym czasie :)
Żal tej papierowej gazetki, bo miała na prawdę ciekawą, niepowtarzalną oprawę,poruszała bliskie nam lokalne tematy i powstała po ciężkich przejściach związanych z moją rodziną, gminą, stowarzyszeniem, Urzędem Marszałkowskim i Unią Europejską ...oraz dzięki wielkiemu zaangażowaniu licznych prywatnych przyjaciół wspierających gazetę, reklamodawców jak również GBP Grębków i szkół z gminy Grębków oraz z Wierzbna. Bardzo dziękuję wszystkim życzliwym za pomoc.
Zapraszam więc na bloga gazety wicimazowieckopodlaskie.blogspot.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)





