niedziela, 1 maja 2011

Pilot sprzedany!!!!



Wczoraj 30 kwietnia 2011 roku o godz 15:00 odjechał od nas Pilot. Trafił w bardzo dobre ręce. Na stałe zamieszka w pobliżu Mrozów. Obecnie za koleżankę z boksu obok ma klacz, która właśnie weszła w ruję. Jest więc zachwycony i był już z nią na przejażdżce w terenie pod swoim nowym panem. Właściciel póki co jest bardzo z niego zadowolony i mogę się założyć, że zadowolenie będzie wzrastać z dnia na dzień.
Gorzej z Martą z Mińsk, która sprzedaży Pilota nigdy mi nie wybaczy. No cóż, życie dyktuje nam nieraz bardzo brutalne warunki. Gdybyśmy mieli takie możliwości finansowe nigdy nie sprzedalibyśmy żadnego ze swoich koni!!!!

Pośka nas nastraszyła, że hej!



Posyłka dostała ostatnio takiej kolki, że domowe metody nie pomogły i musieliśmy wezwać lekarza. Pan weterynarz stwierdziła atonię (czyli bezruch) przewodu pokarmowego i podał sondą środek na pobudzenie pracy jelit. Posyłka w międzyczasie położyła się na trawie. Zniecierpliwiona Pierwiosna obessała leżącą matkę. Nadaje się to do fotostrzału do Konia Polskiego.
Posyłka już zdrowa i chodzi normalnie pod siodłem.

Oliwia i Kaudia



Klaudia na Ordonce



Na pierwszym planie Oliwia na Posyłce, dalej Ala na Ognistej

Oliwia i Klaudia są z Węgrowa. W zeszłym roku były u nas pierwszy raz. Oliwia kocha konie od zawsze. Klaudia miała do nich respekt i lekką nieśmiałość. Kiedy jednak zobaczyła, że starsza siostra świetnie sobie z nimi radzi również nabrała ochoty na jazdę konną. Teraz śmigają obie, ale tata jeszcze nigdy nie widział jak jeżdżą konno. Przyjeżdżają zawsze z ciocią, albo z mamą i malutką siostrzyczką. Tata jeszcze u nas nie był.
Powyższe zdjęcia specjalnie zrobiłam dla taty Oliwii i Klaudii. Tato! Spójrz jak twoje córy pięknie na koniach wyglądają!

Ninka w akcji!



Oskarek idzie w ślady starszej siostry, ba jest nawet lepszy bo dosiadł Posyłki nie ukończywszy jeszcze 1 roku!!!



Ninka w żłobie


Ninka z tatą Darkiem i mamą Edytą, a obecnie również z małym braciszkiem Oskarkiem są stałymi bywalcami naszej stadniny i choć niejednemu trudno w to uwierzyć, to pierwszy raz jeździła na Posyłce w wieku 2 lat!!!!! No oczywiście nie samodzielnie, ha, ha, ha!
Teraz Ninka ma 4 lata i już zdążyła wyrosnąć ze swoich pierwszych butów jeździeckich.
Wczoraj wraz z cioteczną siostrą Julką dzielnie pomagały mamie czyścić Pizadorę. Małej przypadła do pielęgnacji głowa. Nic więc prostszego niż wdrapać się do żłobu i stamtąd operować szczotką...

czwartek, 28 kwietnia 2011

Nareszcie wiosna!


Pożoga i Parada - dwa łysielce


Ola w zawilcach


Pilot i Pankracy w wiosennym szoku



Pożoga i Posyłka z Paradą i Pierwiosną - już dawno, na kilka dni po urodzeniu źrebiąt


Ordonka, Ognista i Pizadora


Tego możecie być pewni bo oprócz żurawi, gęsi i bocianów zjawiły się jaskółki. Uwielbiam ten moment kiedy przylatują. Tyle życia dają swoim ruchu na podwórku!
Smutno nam tylko, bo Kluchon coś zachorzał...Mało je, dużo śpi i choć macha ogonem, to oczka ma smutne...
Chabeciny już na łąki wychodzą, choć partiami, a nie wszystkie naraz, bo jak porwą pastucha elektrycznego i w pola pójdą (dopiero co zasiane) to i nam i sąsiadom serca popękają!

środa, 27 kwietnia 2011

Spotkanie autorskiew w Lipkowie



Od lewej ja, Paweł stoi, Agnieszka, jej mały synek i mąż



Jeszcze raz z Agnieszką i jej rodzinką



Z Ulą i Asią - przemiłymi paniami plastyczkami. W dole żółte wory z chlebusiem dla naszych chabecinek!

Zdarzyła mi się ostatnio bardzo miła historia.Podjeżdża do bramy srebrny samochód i wychodzi z niego kobieta z dziećmi. W ręku trzyma zdjęcia.
- Szukamy kobiety z tych zdjęć - mówi do mnie.
Biorę z jej ręki zdjęcia i oczom nie wierzę! Na fotografiach Ewa lat 17 na klasowym obozie wędrownym!
Zerkam na kierowcę, no tak! To autor zdjęć, mój kumpel Paweł z liceum. Nie widzieliśmy się bagatelka 30 lat. Wymyślili z żoną, że zrobią mi takiego psikusa z tymi zdjęciami. Planowali przyjechać już dawno. Teraz się zmobilizowali, bo szukają miejsca na wakacje dla dzieci, no i są.
Spotkanie było bardzo miłe, a żona Pawła - Iza wpadła na myśl, żeby zrobić mi u nich w Lipkowie spotkanie autorskie z moimi książkami. Prowadzą Pracownię Artystyczną dla Dzieci "Sztuka i Ty".
Tak też się stało i tym razem ja ich odwiedziłam. Spotkanie było bardzo miłe,a później brałam również udział w "Dniach Ziemi" zorganizowanych przez Szkołę Podstawową w Babicach Starych. Tam Iza prezentowała swoja pracownię, a ja obozy jeździeckie w naszej stadninie i swoje książki.
Miłym akcentem był zbiórka suchego chleba dla naszych koni, którego nazbierał się caaały bagażnik samochodowy!!!!
Pod koniec imprezy Paweł zrobił mi następną niespodziankę. Zaprosił naszą młodszą koleżankę z liceum - Agnieszkę, z którą bardzo lubiłyśmy się w szkole. O mój Boże - prawie 30 lat. Okazało się, że Agnieszka ma swojego konia i niedługo będzie chciała kupic następnego! Zamierza się do nas zgłosić! Jak miło.
Dziękuje Pawłowi i Izie za miłe przyjecie i wielką pomoc. Na świecie słońce, ostatnio same pozytywne akcje, więc jest pięknie!!!!

niedziela, 24 kwietnia 2011

Wesołych Świąt Wielkanocnych

Mamiono nas perspektywą tropikalnych świąt, a tu nie za ciepło i w niedzielny poranek deszczyk pokropił. Może to i lepiej, bo atmosfera nie wielkanocna, a wakacyjna by była.
W każdym razie u nas wszystko odbyło się jak zwykle. Kurka wielkanocna odwiedziła nasz ogródek i jajka czekoladowe w prezencie zostawiła, a króliczek swoich podobizn z czekolady również nie poskąpił i w okolicy lasu dla dzieci je pozostawił.

Rodzinnie u nas bardzo w Koniku Polnym w te święta. Cały zestaw sześcioosobowy przy świątecznym stole zasiada, a miło i wesoło jest, że hej!!!

Jutro lany poniedziałek i Tomeczek na dziewczyny z wodą już się zastawia i planuje gdzie i na którą najpierw z wiaderkiem się rzuci...

Wszystkim znajomym i czytelnikom w imieniu swoim i rodzinki wszystkiego co najlepsze z okazji Świąt Wielkanocnych życzę!